Czy istniałby Iron Maiden bez gitarzysty Adriana Smitha? Zapewne poradziłby sobie jak to miało miejsce w przeszłości. Po dekadzie artystycznego geniuszu i wzbicia się na szczyt metalowej sławy muzyk postanowił zejść z Olimpu.
Do zespołu wrócił w 2000 roku wraz z Brucem Dickinsonem. Nieco wcześniej panowie nagrali razem płyty o koncertowali czym uświadomili pozostałym muzykom Iron Maiden, że więcej w nich żelaznej dziewicy niż w nich samych. Nastąpiło pojednanie o chwilę potem za sprawą genialnej Brave New World zespół wrócił na szczyt.