Vader - Solitude in Madness

Vader - Solitude in Madness vader-store.com
ader - Solitude in Madness zdjęcie: za: vader-store.com
Już mnie mnie nudzą stwierdzenia, że linia wydawnicza grupy Vader przypomina sinusoidę. Raz dobrze, następnym razem gorzej. Impressions in Blood był pierwszym dołkiem, po którym nastąpiła dłuższa zapaść w moich relacjach muzyka Vader - ja. Przerwa trwała aż do 2014 roku. Wtedy nie tylko zachwyciłem się płytą Tibi et Igni to na dodatek udało mi się wrócić po scenę. Future of the Past II - Hell in the East podtrzymał poniekąd dobrą passę, a duże nadzieje na ciąg dalszy dała treściwa epka Iron Times. Niestety The Empire nie było niczym przyjemnym. Humoru nie poprawiła też kolejna mała płyta Thy Messenger. Kto jednak głodnym jest przez Vadera w końcu nakarmiony zostanie. Rok 2020 na rynku ukazuje się Solitude in Madness. Moc powraca!

Dla dobra metalu. Historia Metal Blade Records

Dla dobra metalu. Historia Metal Blade Records
Dla dobra metalu. Historia Metal Blade Records
Brian Slagel to człowiek, który nie gdyba tylko działa. I tak od czterech dekad zarządza jedną z najbardziej zasłużonych wytwórni metalowych na świecie. A wszystko zaczęło się tak naprawdę od składanki Metal Massacre. Z tym, że nie jest to historia zespołu Metallica. Owszem znaleźli się na jej pierwszej części i nigdy ten wątek nie jest pomijany w ich biografiach. Z tego tytułu każdy fan mniej więcej powinien kojarzyć Briana. Jego wpływ na losy muzyki metalowej był jednak znacznie większy. Swoimi wspomnieniami podzielił się w książce Dla dobra metalu. Historia Metal Blade Records.

Norwegia kontra Stany w stylu polskim

czyli jak nie hokej a muzyka zrobi z ciebie leśnika. O płycie Terrestrial Hospice Indian Summer Brought Mushroom Clouds.

Terrestrial Hospice: Skyggen i Inferno
Terrestrial Hospice: Skyggen i Inferno
Idzie przez las, żadne zakazy nie są w stanie was powstrzymać. Nagle słyszycie nawalanie w bębny, silne, szybkie strzały. Podąża za dźwiękiem. Powoli, ostrożnie, jeszcze nie wie co lub kto to taki. To musi być muzyka grana na żywo. Czarna msza? Dostrzegasz zestaw perkusyjny i długowłosego bębniarza. Jeżeli zaszył się w tym gąszczu i tak ćwiczy to chyba sam nie wie, że idzie mu to doskonale. Zaraz czy to nie…

Kiedy wszyscy twoi koledzy z zespołu ruszają z projektami ubocznymi doskwiera ci nuda. Pakujesz swój zestaw i ruszasz na łono natury. Na miejscu ogarniasz podłoże, rozkładasz dywan, a na nim perkusję. Wracasz do korzeni…