Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ian-christe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ian-christe. Pokaż wszystkie posty

Ozzy Osbourne postrach nietoperzy

czyli dekady metalu cz.4

Ozzy Osbourne The Ultimate Sin

Co najmniej przez pierwsze lata osiemdziesiąte prym na scenie metalowej wiódł Iron Maiden mimo, że za Oceanem wrzało ma tyle, że można było odnieść wrażenie, że nie ma innej muzyki poza metalem.

Kto wie jakby było z całym tym amerykańskim buntem gdyby wcześniej nie poparła go fala chłoptasiów z lakierowanymi włosami. Taka mocniejsza odmiana Kajagoogoo.

Czarne skóry i ćwieki - Judas Priest i Motörhead

czyli dekady metalu cz.2

Judas Priest British Steel
 

Nie wiem jak dzisiejsze pokolenia, ale kiedy byłem nastolatkiem chciałem mieć dżinsową katanę i marzyłem o skórze. Marzenie się spełniło i dumnie kroczyłem ulicami miast odziany w swoją ramoneskę. Przyjęło się mówić, że to nie szata zdobi człowieka, ale heavy metalu to chyba nie dotyczy, a przynajmniej nie dotyczyło. Dziś tylko metalowe święta pokroju Metalmania sprawiają, że na świecie robi się czarno od kroczących w stronę świątyni metalu fanów ekstremalnej muzyki.

Na początku był Black Sabbath

czyli dekady metalu cz.1

Black Sabbath
 

Na początku był chaos. Ukryty w czerni. Z niego zrodził się sabat. Black Sabbath, nazwa, tytuł utworu, płyty, która zdefiniowała wszystko we Wszechświecie. Tak nastał dzień, 13 lutego 1970 roku. Jeżeli ktoś, kogoś uważał za wpływowego prekursora, od tego dnia zamilkł. Blask The Beatles i jaka inny zgasła na zawsze. Odtąd nic nie było takie same na Ziemi.